Poznaj Metodę Wychwytu Mechanicznego, która działa, nawet jeśli próbowałaś już tańszych zamienników, zakupów hurtowych i kolejnych „cudownych” płynów z reklam.
Kliknij, aby odtworzyć. Wideo trwa około [X] minut i nie uruchomi się samo - włącz dźwięk.
Rezerwacja zajmuje minutę. Nie podajesz danych karty i niczego tu nie kupujesz. Rozmowa jest bezpłatna i trwa około 30 minut.
Kilkanaście minut, po których pierwszy raz zobaczysz prawdziwy koszt czystości w swoim salonie
Co dokładnie oferuję: na końcu wideo zapraszam Cię na bezpłatną rozmowę online (około 30 minut). Na tej rozmowie wspólnie liczymy Twoje miesięczne koszty utrzymania czystości i pokazuję zestaw wielorazowych czyściw, których sama używam w swoim day spa w Gdańsku - wraz z planem wdrożenia dla Twojego zespołu.
Na tej stronie niczego nie kupujesz i nie podajesz danych karty. Rezerwujesz wyłącznie termin rozmowy.
Przez ponad 10 lat prowadzenia mojego day spa byłam pewna, że bez tych wszystkich butelek nie da się utrzymać sterylnej czystości. Płyn do szyb, osobny do podłóg, magiczne gąbki, kilometry ręczników papierowych. Kupowałam to miesiąc po miesiącu.
Nie dlatego, że jestem rozrzutna. Dlatego, że cała branża uczy nas jednego: do każdej powierzchni potrzebujesz osobnego detergentu. Tak działa stary model. I ma on wbudowany sufit: im dłużej przy nim jesteś, tym więcej pieniędzy po cichu wypływa z salonu.
A mimo tych litrów chemii Twoje pracownice i tak narzekają na zapach przy myciu kabin, skarżą się na przesuszone dłonie, a na lustrach pod światło wciąż widać smugi. Problemem nigdy nie byłaś Ty. Problemem jest metoda.
Chemia rozpuszcza brud i rozprowadza go po powierzchni, dlatego zostają smugi, a Ty psikasz raz za razem. Metoda Wychwytu Mechanicznego działa odwrotnie: zaawansowane technologicznie włókna wychwytują kurz, tłuszcz i brud samą wodą. Zabierają go z powierzchni, zamiast rozcierać.
Nie wydajesz za dużo na chemię.
Wydajesz na metodę, która nigdy nie miała prawa być tania.
Efekt? Lśniące lustra bez smug, czyste podłogi i stanowiska oraz codzienne sprzątanie, które pomaga ograniczyć ilość detergentów i ich zapachów w salonie - bez ani kropli płynu do szyb. Dezynfekcja i sterylizacja oczywiście zostają tam, gdzie są wymagane przepisami. Mówimy o codziennym utrzymaniu powierzchni, które pochłania najwięcej pieniędzy.
Policzymy razem, ile kosztuje Cię dziś stara metoda.
Nie chodzi o kolejny produkt. Chodzi o to, co zyskujesz każdego dnia.
Bo włókno wychwytuje brud, zamiast go rozprowadzać. Efekt „pod światło”, którego chemia nie daje, przy każdym stanowisku.
Z codziennego sprzątania znika większość detergentów, więc w salonie jest mniej intensywnych zapachów, a dłonie pracownic mają mniejszy kontakt ze środkami czystości.
Bo przestajesz kupować płyny do szyb, podłóg, gąbki i góry ręczników papierowych. Oszczędność, którą policzysz już po pierwszym miesiącu.*
Czysto wodą i czyściwem, bez szorowania aż bolą ręce i bez kosza pełnego zużytego papieru każdego dnia.
Salon ograniczający chemię to powód, dla którego klientki wracają i polecają dalej. A stała klientka to przychód, którego nie musisz co miesiąc kupować w reklamie.
Nie musisz nic przebudowywać ani przeszkalać zespołu tygodniami. Pokażę Ci prosty plan przejścia z chemii na Metodę Wychwytu Mechanicznego.
* Podane kwoty pochodzą z własnych wyliczeń Kasi Gliwki-Żbikowskiej dla jej salonu i domu. Twoje koszty zależą od metrażu, liczby stanowisk, liczby zabiegów i dotychczasowych nawyków zakupowych. Wyniki mogą się różnić.
Sprawdzimy, które z tych efektów są realne w Twoim salonie.
I to bez generalnych porządków, świąt i eventów. Każdy miesiąc przy starej metodzie to kolejne paragony za chemię i ręczniki. Nie znika to samo. Znika dopiero wtedy, gdy zmieniasz metodę.
Każdy miesiąc zwłoki kosztuje Cię dokładnie tyle, ile wyliczysz w swojej kolumnie.
Powyższe liczby to moje własne wyliczenia dla mojego salonu w Gdańsku i mojego domu, obejmujące detergenty, gąbki, ściereczki, ręczniki papierowe oraz zużycie wody. Nie są to typowe wyniki i nie stanowią obietnicy oszczędności - Twoje wyniki mogą się różnić.
Kasia Gliwka-Żbikowska
Nazywam się Kasia i od 15 lat jestem w branży beauty. Po studiach fizjoterapii przez 3 lata prowadziłam salon masażu, a od 12 lat prowadzę duży day spa w Gdańsku z sześcioosobowym zespołem. Znam ten ścisk w żołądku pierwszego dnia miesiąca: pensje, ZUS, podatki i koszty, których się nie spodziewałaś.
Przez lata byłam pewna, że świetnie panuję nad finansami salonu. Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że codziennie tracę pieniądze i o tym nie wiem, odpowiedziałabym: niemożliwe, mam wszystko policzone. Myliłam się.
Wszystko zmieniło się przez przewrócony kieliszek czerwonego wina na kremowej kanapie koleżanki - i przez zwykłą kartkę papieru, na której kilka tygodni później pierwszy raz wypisałam wszystkie koszty czystości: detergenty, gąbki, ściereczki, ręczniki, środki do szyb, podłóg i łazienek, a na końcu wodę. Wyszło ponad 400 zł miesięcznie. Przez dekadę - ponad 50 tysięcy złotych, tylko po to, żeby było czysto.
Dziś moją misją jest, żeby żadna właścicielka salonu nie musiała czekać dziesięciu lat na tę jedną kartkę. Dlatego siadam z kobietami z branży, liczymy ich prawdziwe koszty i pokazuję metodę, którą sama stosuję u siebie każdego dnia.
Uczciwie o tym, co mogę Ci pokazać, a czego jeszcze nie mam
Nie pokażę Ci dziś opinii setek zadowolonych salonów. Bo ich nie mam - dopiero zaczynam o tym głośno mówić.
I to jest Twoja przewaga. Możesz być jedną z pierwszych właścicielek, z którymi usiądę przy stole i policzę wszystko osobiście, kartka po kartce.
Mam za to dwie rzeczy, których nikt nie podważy: własny salon prowadzony od 12 lat i własne liczby, które pokazuję w wideo powyżej. Nie sprzedaję cudzych historii sukcesu. Pokazuję to, co sama robię u siebie każdego dnia.
30 minut online. Trzy rzeczy, które robimy po kolei
Wypełniamy razem kartkę z Twoimi realnymi kosztami czystości: detergenty, gąbki, ręczniki, ściereczki i woda. Wychodzisz z konkretną liczbą, nawet jeśli nigdy wcześniej nie liczyłaś tych wydatków osobno.
Dzielimy Twój salon na strefy: co zostaje przy dezynfekcji i sterylizacji (zawsze), co możesz przestawić na wodę od razu, a co później. Bez zgadywania i bez ryzyka dla procedur sanitarnych.
Dostajesz prosty plan pierwszych 14 dni dla zespołu - co kupić, czego nie kupować, jak pokazać dziewczynom nową technikę, żeby nie wróciły do starych nawyków po tygodniu.
Termin wybierasz sama, w kalendarzu poniżej.
To nie jest typowa rozmowa handlowa. Jeśli po policzeniu Twoich kosztów okaże się, że liczby się nie spinają, powiem Ci to wprost i na tym skończymy. Nic nie musisz decydować na rozmowie.
Dlaczego mogę tak powiedzieć? Bo prowadzę własny salon i nie żyję z tego, żeby komukolwiek cokolwiek wcisnąć. Rozmowy prowadzę osobiście, między zabiegami, i wolę powiedzieć „to nie dla Ciebie” niż zmarnować nam obu czas.
Najgorszy scenariusz: tracisz 30 minut i zyskujesz liczbę, której wcześniej nie znałaś. Najlepszy: przestajesz co miesiąc kupować ten sam problem.
Cztery rzeczy, o które pytają mnie właścicielki salonów, zanim usiądą do liczenia
Sama tak myślałam, dopóki nie zrozumiałam, że porównywałam dwie rzeczy, których nie powinno się porównywać: jednorazową cenę zakupu z kosztem, który ponosiłam co miesiąc przez dekadę. Najdroższe nie było rozwiązanie. Najdroższe było zostać przy tym, co robiłam.
Konkretne liczby omawiamy na rozmowie, bo zależą od metrażu, liczby stanowisk i tego, co dziś kupujesz. Najpierw liczymy Twoją kolumnę kosztów, potem rozmawiamy o czymkolwiek innym.
Zgadza się - i ja tego nie sugeruję. Dezynfekcja i sterylizacja zostają zawsze, dokładnie tak, jak wymagają tego przepisy sanitarne.
Mówię wyłącznie o codziennym utrzymaniu powierzchni: okna, szyby, podłogi, ściany, lustra. To właśnie tam przepalasz najwięcej środków, bo wydaje się, że inaczej się nie da.
Mechanizm nie zależy od wielkości salonu, tylko od rodzaju powierzchni - a lustra, szyby i podłogi wyglądają tak samo w jednoosobowym gabinecie i w day spa z sześcioosobowym zespołem. Różni się skala oszczędności, nie sama metoda.
Dlatego na rozmowie liczymy Twoje liczby, a nie średnie z branży.
Bo to w ogóle nie jest płyn. Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że rozwiązanie okazało się dokładnie odwrotne niż kolejny specyfik: kilka czyściw i odrobina zimnej wody, używane latami zamiast kupowania nowych butelek co miesiąc.
Nie mam jeszcze setek opinii i piszę o tym wprost-wyżej na stronie. Mam własny salon i własne wyliczenia - i to wszystko pokazuję Ci na rozmowie.
Pokażę Ci, jak wygląda przejście z chemii na Metodę Wychwytu Mechanicznego w salonie takim jak Twój i ile realnie możesz zaoszczędzić w skali roku.
Ryzyko jest zerowe: rozmowa jest bezpłatna, trwa 30 minut i wychodzisz z policzonym rachunkiem niezależnie od decyzji.
Bez zobowiązań. Jeśli liczby nie będą się spinać, powiem Ci to wprost.